Miesięczne archiwum: Sierpień 2017

➡Tragiczny wypadek – jezioro nyskie jedna osoba nie żyje, druga dzięki skutecznym działaniom Policji, WOPR Nysa i pogotowia uratowana❗

21192785_836326553212538_5165792185678376587_n
źródło zdj. WOPR NYSA

Smutne zakończenie sierpniowego miesiąca wakacji.

Jak udało nam się ustalić, do tragicznego  zdarzenia doszło w przyczepie kempingowej, przy jeziorze nyskim, koło wysepek (Wójcice).

Jedna osoba śmiertelna. Dzięki szybkiej interwencji Policji, WOPR NYSA i pogotowania, udało się uratować drugą osobę, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Policja  na chwilę obecną ustala co dokładnie się stało. – Jarosław Białochławek (Prezes WOPR Nysa)

Kolejne informacje oficjalne z policji: Dorota Komenda z KPP Nysa.
Przed godziną 10:00 policja otrzymała informację z WCPR czy potrzebna jest pomoc policji w rejonie jeziora nyskiego. W treści zgłoszenia podano informację że mogło dojść do utonięcia. Na miejsce wysłano dwie łodzie ratownicze oraz jedną łódź policyjną.po dotarciu na miejsce w jednej z przyczep kempingowych znajdujący się nad samym jeziorem od strony Bukowa funkcjonariusze ujawnili zwłoki 68 letniego mężczyzny oraz nie przytomną 67 letnia kobietę. Kobieta została przewieziona drogą wodną na drugą stronę jeziora na plażę do Nysy i przekazana załodze karetki pogotowia, która zawiozła i ją do szpitala do Nysy.
Na chwilę obecną policja pod nadzorem prokuratury w Nysie wyjaśnia okoliczności zdarzenia. Obie osoby są mieszkańcami powiatu wałbrzyskiego.
Policja nie udziela żadnych informacji na temat przyczyn czy śmierci mężczyzny.
Bazując na informacjach z nieoficjalnych źródeł nie było to utonięcie, jednak ze względu na wczesny etap śledztwa i brak jednoznacznych okoliczności nie da się tego oficjalnie potwierdzić. – źródło RTO
21230832_836326499879210_6671025736043909568_n
źródło zdj. WOPR NYSA

➡Nowa dyrektor AKWY i wzrost ceny wody❗💧

333t-kopia

Obecna sytuacja gminnej spółki AKWA nie jest w najlepszej kondycji, a to za sprawą polityki aktualnego burmistrza Nysy Kordiana Kolbiarza, który pozbawił firmę zwolnień z tytułu podatku od nieruchomości. Z tego względu spółka poniosła straty i szuka wsparcia w kieszeni podatników podnosząc co jakiś czas ceny wody i ścieków.

W 2017r. AKWA na produkcji wody zanotowała straty w wysokości pół miliona złotych, pomimo ubiegłorocznej podwyżki wody i ścieków.

Z tego względu teraz szykuje się podniesienie opłaty abonamentowej cen wody z 3 do 6 zł.

Gmina na początku zamierza rekompensować to mieszkańcom dopłatami do każdego licznika. Jednakże prędzej czy później odbiorcy wody odczują 100% wzrost cen wody.

– źródło Nowiny Nyskie

➡Silny wiatr wywrócił dwuosobową załogę łodzi na Jeziorze Nyskim❗ Akcja ratownicza Policji i WOPR NYSA🚤

Źródło zdjęcia WOPR Nysa
Źródło zdjęcia WOPR Nysa

Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 13:40. Tak to relacjonuje WOPR NYSA:

Dyżurny KPP Nysa poinformował patrol wodny i WOPR Nysa, że w okolicy przepompowni na wysokości Siestrzechowic wywróciła się ,,omega” z dwuosobową załogą.Na miejsce udały się dwie łodzie ratownicze i łódź policyjna. Przywrócony jacht szybko został zlokalizowany. Załoga ubrana w kamizelki dopłynęła do niedalekiego brzegu.Policjanci zabrali załogę a ratownicy postawili i doprowadzili omegę do przystani.Przyczyną wywrotki był silny wiatr.Po raz kolejny świetnie zadziałał system współpracy pomiędzy policją i ratownikami.

➡Katastrofa ekologiczna na Jeziorze Nyskim – tony martwych ryb❗ -Jak zwykle brak winnych

21015809_833568440155016_8102970252015896576_o-1

Jak podają liczne źródła, doszło do katastrofy ekologicznej nad jeziorem nyskim i nie tylko, chodzi o tony martwych ryb.

Wędkarze mówią o katastrofie ekologicznej. Na miejscu trwa akcja oczyszczania jeziora. – Na miejscu są wędkarze, straż pożarna i inne służby – mówi portalowi nto.pl prezes opolskiego zarządu okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego Wiesław Miś. – Do tej pory wyłowiono już około tony śniętych ryb. To bardzo dużo. Ryby od razu trafiają do utylizacji, na miejscu pracuje ciężki sprzęt. Niestety, prawdopodobnie będzie ich dużo więcej. Śnięte ryby przypłynęły tutaj Nysą Kłodzką z Jeziora Otmuchowskiego. Wędkarze nie chcą na razie mówić oficjalnie co było główną przyczyną tzw. przyduchy, czyli znacznego zmniejszenia ilości tlenu w wodzie. Prawdopodobnie to efekt niskiego stanu wody, upałów i zakwitu glonów oraz zanieczyszczeń wody.
Na miejsce przyjechali także przedstawiciele sanepidu oraz Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Na razie służby czekają na wyniki badań wody, które pozwolą podjąć decyzję o ewentualnym zamknięciu jeziora dla kąpiących się. Decyzja w tej sprawie być może zapadnie jeszcze dziś wieczorem. Władze powiatu nyskiego już zapowiedziały pomoc w zarybianiu akwenów. – źródło nto.pl

A tak tą sytuację opisuje portal paczkow24.pl

W miniony wtorek wędkarze zawiadomili policję, Polski Związek Wędkarski i Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, że poniżej zapory na Jeziorze Otmuchowskim doszło do katastrofy ekologicznej. Jak donoszą nasi Czytelnicy, rzeką płynęły tysiące śniętych ryb. Całe mnóstwo martwych sandaczy, szczupaków, płoci, okoni, leszczy czy jazi znaleziono też na brzegach Nysy Kłodzkiej. Nasz rozmówca z PZW twierdzi, że rzeką spłynęły nie setki kilogramów jak mówią niektórzy, ale wręcz kilka ton padłych ryb.
– Gdy szedłem dzisiaj od elektrowni do mostu nie widziałem żywej ryby. – relacjonuje jeden z wędkarzy. – W ubiegłym tygodniu woda na tym odcinku aż “gotowała się” od narybku po drapieżniki. – dodaje.
Co było przyczyną takiej katastrofy? Jak tłumaczy Adam Podgórny, ichtiolog z PZW, prawdopodobnie zawiniły sinice. Według niego spływające z jeziora gnijące glony, przy niskim stanie wody w rzece pozbawiły ją tlenu, przez co ryby zaczęły masowo padać. Po interwencji wędkarzy RZGW zwiększyło zrzut wody z jeziora, by natlenić i przepłukać rzekę. Dodatkowo, inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pobrali do przebadania próbki wody. Jak zapowiadają, prawdopodobnie wystąpią też do zarządcy zbiornika, by w okresie letnim utrzymywał wyższy poziom rzeki.
Tymczasem wędkarze skarżą się na brak skoordynowanych działań wokół całej sytuacji. Jak twierdzą przedstawiciele PZW, brakuje procedur dotyczących postępowania w takich sytuacjach i zapobiegania im. Według naszych rozmówców żadna instytucja nie próbuje też zająć się posprzątaniem padłych ryb i, jak mówią, w związku z tym wkrótce może wybuchnąć kolejna katastrofa, bo padłe ryby w dużych ilościach zalegają na brzegach.